Ból dupy sensem wakacji.

Ileż to trzeba się nacierpieć w roku szkolnym żeby w wakacje odpocząć, no sporo. I ja też czasem się pouczyłem żeby na koniec problemów nie było. A tu co? Robota w wakacje. No niby odpoczynek za granicą jest, ale i tak „głównym” celem była nauka angielskiego a co się z tym wiąże - praca. Yay. Marzyłem o staniu ( staniu ponieważ nie ma tam nic do siedzenia) za kasą przez 3 godziny umierający z nudów od urodzenia. Zapomniałem dodać że to charity shop więc zarobków nie będzie. Shit. Komputer zostawiłem w domu więc biedaczek pewnie umiera z samotności. Niby elektroniką ( w tym gry) jest tańsza lecz ja tej tańszości nie zauważyłem. Na dodatek pogoda jest tu pojebana. Zakładam kródki rekawek, jest zimno jak w zamrażalce i jeździ jak podczas huraganu. Zakładam długi rękaw, jebany mordor. I co tu kórwa zrobić.
Amen@